Świętego Jana Chrzciciela Kościół nazywa poprzednikiem Pana — tym, który przyszedł przed Chrystusem, by przygotować Mu drogę. Ewangelie poświęcają mu wyjątkowo dużo miejsca jak na postać, która sama o sobie mówiła, że ma się umniejszać.
Był synem kapłana Zachariasza i Elżbiety, krewnej Maryi. Jego narodzenie poprzedziła zapowiedź anioła i niema modlitwa ojca, który odzyskał mowę dopiero wtedy, gdy zapisał na tabliczce imię dziecka. Kościół obchodzi tę pamiątkę 24 czerwca — sześć miesięcy przed Bożym Narodzeniem — i jest to jedyny obok Chrystusa i Matki Bożej święty, którego wspominamy w dniu przyjścia na świat, a nie śmierci.
Dorosłe życie spędził na pustyni nad Jordanem. Nosił odzienie z sierści wielbłądziej, żywił się szarańczą i miodem leśnym, a do przychodzących nad rzekę mówił krótko: nawróćcie się. Chrzcił wodą tych, którzy chcieli zmienić życie. Gdy przyszedł do niego Jezus, wzbraniał się, uznając siebie za niegodnego. Po chrzcie Chrystusa wskazał Go swoim uczniom i pozwolił im odejść, mówiąc: „Potrzeba, by On wzrastał, a ja żebym się umniejszał" (J 3,30). To zdanie streszcza całą jego postawę.
Zginął śmiercią męczeńską w twierdzy Macheront, ścięty na rozkaz Heroda Antypasa, którego napiętnował za związek z żoną brata. Wspomnienie męczeństwa przypada 29 sierpnia i jest w naszej parafii drugim, mniejszym odpustem.
W ikonografii przedstawia się go w skórze wielbłądziej, z barankiem u stóp i z krzyżem z trzciny. Dokładnie tak wygląda figura umieszczona nad chrzcielnicą w naszym kościele. Sceną główną ołtarza jest natomiast osiemnastowieczny obraz Chrztu Pańskiego — Jan stoi po prawej stronie, przechylając nad głową Chrystusa naczynie z wodą Jordanu.
Odpust ku czci Narodzenia św. Jana Chrzciciela obchodzimy 24 czerwca. Suma odpustowa z udziałem zaproszonego kaznodziei odprawiana jest o godzinie 12:00, a po niej odbywa się procesja wokół kościoła. Wieczorem, zgodnie ze starym zwyczajem tych okolic, zbieramy się przy ognisku świętojańskim na łące za plebanią. Jest to dzień, w którym do Wierzbnicy wracają rodziny mieszkające dziś daleko — i po którym poznaje się, jak duża jest ta wspólnota naprawdę.